sobota, 12 października 2013

Basaak Pierwszy


Jak obiecałam, tak prezentuję, moją Basaak.
Kupiłam ją, bo przymierzam się do zakupu Blythe, które uwielbiam, zwłaszcza po customie. Jak wiadomo tanie to one nie są, a na czymś trzeba poćwiczyć szlifowanie i malowanie, stąd wzięła się Basaak.

Co mogę o niej powiedzieć:

1. Ciałko
Wykonanie kiepskie, dosyć ciężki korpus, który przeważa wraz z głową i lalka się kłania, bez stojaka nie ustoi sama. Dopiero w porządnych butach daje się ustawić, ale możliwości ruchowe są bardzo ograniczone. Na poniższych zdjęciach lalka stała, bo korpus owinęłam taśmą klejącą. Rączki i nóżki nie zginają się!!! O zgrozo :( Wysokość ciałka to 19 cm, cała lalka ma jakieś 30 cm wysokości. Pod ręką miałam obitsu miękkie 25 cm:
basaak i obitsu 25 cm
Kusiło mnie, żeby je przymierzyć, ale już jest sprzedane, więc poprzestałam na zdjęciu. Koniecznie muszę kupić Pure Neemo, zwłaszcza, że wyszło nowe z większymi możliwościami ruchowymi :)
Podsumowanie: ciało słabej jakości i wydziela dość intensywny zapach kiepskiego plastiku.




2. Głowa
Obwód 27 cm !!! Wykonanie całkiem dobre, nie ma zbyt wiele makijażu, tylko usta różowe, odrobina różu na policzkach troszkę cienia nad górnymi powiekami. Reszta czysta. Włoski są brązowe i zadziwiająco dobrej jakości. Główka przekręca się jedynie w poziomie, brak możliwości spoglądania w górę lub dół. Lalaka ma cztery kolory oczu: pomarańczowy, różowy, niebieski i zielony.
Basaak - pomarańczowe oczy
Basaak - różowe oczy
Basaak - niebieskie oczy
Basaak - zielone oczy
W cenie zakupu były też śpiące oczka :) i lalka ma dwa sznureczki ( jeden zamyka oczka i zmienia kolor oczu, a drugi otwiera powieki ).
Basaak - sleepy eyes
Basaak - dwa sznureczki

Basaak śpiąca panienka

Podsumowanie: głowa ładna, zobaczymy co będzie przy customie.

3. Ubranie
Kiepskie, uszyte gorącą nitką, nie wykończone i trochę za małe w obwodzie. Bardziej na obitsu 21 cm, niż na to ciałko. W wyposażeniu były: płaszczyk, sukienka, legginsy czarne koronkowe i plastikowe, różowe buciki. Rzeczy też niestety mają ten przykry chemiczny zapach co ciałko.
Ubranka z wyposażenia
Na zdjęciach pożyczone ubranka od Mirelli, tylko kamizelka jest nowa ( dzisiejszy urobek :).
Bo nie mogłam już jej katować tymi śmierdziuszkami.


Ogólne wrażenie: ZAKOCHAŁAM SIĘ :) Oto moja Debra :)

Ta da! Basaak! Pierwszy! Debra :)
P.S.
W pełni rozumiem fascynację lalkami Blythe.

Pozdrawiam serdecznie :)


10 komentarzy:

  1. Śliczna :-) też miałam takie ciuszki, moja najmłodsza córka jest z nich zadowolona ;-)
    Czekam na custom :-)
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O dzięki :) Mam wielkiego stracha ;P pozdrawiam :)

      Usuń
  2. piękna :) pamiętam jak byłam na "nie" kiedy zetknęłam się z nimi po raz pierwszy...a teraz chętnie bym stała się posiadaczką choć jednej :) ciekawa jestem Twojego customu.
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)
      Kochana, to się nazywa ZARAZA ;)

      Usuń
  3. Jeju super :) tez czekam na wyniki customu. A obistsu troszkę się wystraszyłam bo ja czekam na nowe i pierwszy raz kupowałam więc boję się ,że będę nie zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Nie martw się na zapas, myślę, że się spodoba :) A jak nie, to można w świat puścić i kupić jeszcze inne :)

      Usuń
  4. Ja tam różnicy z blythe nie widzę tak szczeże xD moze to też dlatego, że się na tym nie znam
    piszę to chyba drugi raz, ale naprawdę juz nie mogę sie jej doczekać po zmianach ^^ Mirella pewnie sie nie obrazi o to, że pożyczyłach ciuszki tak slicznej modelce

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jestem laikiem w tym temacie. Podobno różnice są znaczne w jakości wykonania i użytych materiałów. Pewnie przekonam się o tym w trakcie pracy nad nią. Ale po szlifowaniu, wymianie oczek, faceupie i zmianie ciałka, wg mnie z samych zdjęć trudno ocenić co to za lalka. Pewnie znajdą się osoby, które to potrafią ;)
      A dziewczynki lubią wymieniać się ubrankami :) pozdrowionka :)

      Usuń